Wyślij kopię 'Kto się nie boi powiedzieć "dyskurs"?' do znajomego!

Serwis redagowany przez zespół Dynamiki Ekspozycji, poświęcony jest zjawiskom muzealnym. Prezentowane tu treści dotyczą innowacji w muzeach (o digitalizacji zbiorów czytaj na blogu „Wejdź Między Muzea”) i ich nowej roli wobec globalnych przemian społeczno gospodarczych. Jakie jest miejsce muzeum w gospodarce wiedzy? Przed jakimi szansami i zagrożeniami stają współcześnie muzea? Jak muzeum może stać się ważnym aktorem w społeczności lokalnej i przysłużyć się do jej rozwoju? Zapraszamy do wspólnego poszukiwania odpowiedzi na te pytania!
Wyślij kopię 'Kto się nie boi powiedzieć "dyskurs"?' do znajomego!
Warto dorzucić jeszcze słowo „narracja”. Ja bym raczej wskazał na powodzenie w świecie nie-akademików (muzealników, animatorów, kuratorów itp.) kategorii pochodzących z szeroko pojętego literaturoznawstwa (w sensie „tekstualnej” analizy świata). Wszystko jest tekstem, który aż czeka żeby przemówić, my jesteśmy jesteśmy jego interpretatorami. Jest to najprawdopodobniej efektem pozornej łatwości tej procedury. „Wezmę sobie teksty i przepuszczę przez maszynkę interpretacyjną, powstaną nowe odczytania:
– aktualizujące (co to znaczy dla nas dziś)
– przywracające (co to znaczyło kiedyś)”
Pozdrawiam,
Piotr
Dziękuję za komentarz. „Narracja”, podobnie jak „tekst” są zazwyczaj traktowane jak pojęcia z rodziny „dyskursu”, tam gdzie najważniejsze są inspiracje językoznawstwem. Myślę, że metaforyka w metodologii pracy z dziedzictwem jest ważna, bo ukierunkowuje wyobraźnię i , w efekcie, działania. W MIK pracowaliśmy kiedyś z „tekstami” w projekcie nazwanym wręcz nowa_huta.rtf, jak „rich text format”. Żeby trochę „zmiękczyć” ten termin dodaliśmy w haśle słowo „uwolnić”, które ewidentnie jest z innego rejestru. I wydaje mi się, że miało to duży wpływ na kształt i efekty naszych działań.