Muzeoblog » muzeum otwarte http://muzeoblog.org Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji Fri, 18 Nov 2016 16:35:26 +0000 pl-PL hourly 1 http://wordpress.org/?v=4.0.22 „Po co muzeum?” – relacja ze spotkania z Paulą dos Santos http://muzeoblog.org/2011/12/23/community_museum/ http://muzeoblog.org/2011/12/23/community_museum/#comments Fri, 23 Dec 2011 16:25:44 +0000 http://muzeoblog.org/?p=3777 czytaj więcej]]> 4 listopada 2011 roku w Małopolskim Instytucie Kultury miało miejsce spotkanie z Paulą dos Santos, muzeolożką i aktywistką społeczną. Ta pochodząca z Brazylii działaczka wykłada muzeologię w amsterdamskiej The Reinwardt Academy of Cultural Heritage. Jest również uczestniczką Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Nowej Muzeologii (International Movement for a New Museology – MINOM). Główną cechą tego ruchu jest traktowanie dziedzictwa kulturowego oraz instytucji działających w tym obszarze jako narzędzi służących społecznościom poprzez m.in. udział w rozwiązywaniu społecznych problemów. Na spotkaniu przedstawiony został rys historyczny tego rozwijającego się nurtu działalności muzealnej oraz przykłady realizacji „społecznych muzeów” na gruncie latynoamerykańskim.

Kroki milowe w rozwoju „społecznego muzealnictwa”
Pierwszą inicjatywą „socjomuzealniczą” było francuskie ekomuzeum Le Creusot, które utworzono w latach 70. XX wieku w celu niesienia pomocy lokalnej społeczności w oparciu o industrialne dziedzictwo regionu. Innym znaczącym wydarzeniem dla „społecznego muzealnictwa” były obrady tzw. okrągłego stołu ICOM zorganizowane w Chile w 1972 roku (Round Table Santiago de Chile, ICOM), które wskazywały kierunki i możliwości społecznego oddziaływania muzeów w krajach latynoamerykańskich. Dalszym krokiem w rozwoju socjomuzeologii było opracowanie w 1984 roku Deklaracji z Quebec (The Quebec Declaration), która zawierała twierdzenie, że rolą muzeów jest przede wszystkim wspomaganie rozwoju społecznego, a nie jedynie ochrona dziedzictwa kulturowego. W myśl Deklaracji z Quebec muzea powinny wyjść poza działania związane z ochroną, a nawet edukacją na temat dziedzictwa i włączyć się do działań kształtujących środowisko życia społeczności. Okres formowania się tego sposobu myślenia o społecznej roli muzeum został zinstytucjonalizowany powstaniem przy organizacji ICOM formalnego ciała o nazwie MINOM, czyli Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Nowej Muzeologii (International Movement for a New Museology), który ustanowiony został w Lizbonie w 1985 roku.

Jak może wyglądać muzeum społecznościowe?

Socjomuzeologiczne założenie o działaniu jak najbliżej społeczności jest widoczne zarówno w sposobie organizacji „muzeum społecznościowego”, jak i w jego ekspozycji. Brazylijskie muzea tego typu są prowadzone i zarządzane demokratycznie przez mieszkańców danej miejscowości lub dzielnicy większego miasta. Decyzje o tym, co będzie prezentowane w muzeum, są podejmowane przez mieszkańców, co wiąże się z dyskusjami, negocjacjami i konfliktami z udziałem zaangażowanych osób. Ekspozycje prezentują nie tyle obiekty cenne ze względu na ich rynkową czy estetyczną wartość, co raczej przedmioty mocno związane z życiem dzielnicy, często przekazane przez jej mieszkańców. Przykładowo w Rio de Janeiro, na terenie faweli, od 2006 roku funkcjonuje społecznościowe muzeum (community museum) – Museu da Maré. Zobaczyć tam można m.in. dobrze znaną starszym mieszkańcom replikę starego, typowego domu z Maré, równie dobrze znane młodszym zabawki dziecięce (np. hulajnogi, piłki), przedmioty służące do prowadzenia drobnego handlu (np. kartony na towar, budy handlowe, proste wagi sklepowe), czy wreszcie przedmioty związane z życiem religijnym mieszkańców (święte obrazki i inne drobne dewocjonalia). W ten sposób muzeum jest jakby świadkiem życia społeczności, zwierciadłem w którym mogą przejrzeć się mieszkańcy. Jest też instytucją, która nadaje większe znaczenie, wartość miejscu,w którym żyją i otwiera je na miasto i świat. Muzeum społecznościowe Maré nie unika prezentowania spraw trudnych (np. problemu przemocy w fawelach), ale próbuje stwarzać warunki do społecznej współpracy i zmiany m.in. poprzez uczestnictwo mieszkańców w działalności muzeum. W ten sposób muzeum społecznościowe jest instytucją zorientowaną nie tylko na historię społeczności, ale również na jej teraźniejszość i przyszłość.

Pytanie – „po co muzeum?” Paula dos Santos zostawiła bez jednoznacznej odpowiedzi.
Z socjomuzeologicznej perspektywy jego cel, sposób działania, a nawet samo jego istnienie zależy od woli i aktualnych potrzeb społeczności lokalnej. Brazylijski przykład dowodzi, że model muzeum, którego racja bytu opiera się na aktywnej partycypacji przedstawicieli społeczności lokalnej, jest możliwy do zrealizowania nawet w ubogich, zmarginalizowanych miejscach.

Poniżej zamieszczono dwuczęściowy reportaż filmowy z Museu da Maré w Rio de Janerio oraz amatorskie nagranie prezentujące wizytę w tym Muzeum z komentarzem przewodniczki w języku portugalskim.

]]>
http://muzeoblog.org/2011/12/23/community_museum/feed/ 1
Wszystkiego najlepszego – The Best in Heritage http://muzeoblog.org/2010/08/22/wszystkiego-najlepszego-%e2%80%93-the-best-in-heritage/ http://muzeoblog.org/2010/08/22/wszystkiego-najlepszego-%e2%80%93-the-best-in-heritage/#comments Sun, 22 Aug 2010 17:00:08 +0000 http://www.muzeoblog.org/?p=2400 czytaj więcej]]> W dniach 24-26 września 2010 r. w Dubrowniku odbędzie się ósme spotkanie muzealników, konserwatorow, menedżerów kultury, architektów, dziennikarzy – weteranów i nowicjuszy zainteresowanych nowymi tendencjami w zarządzaniu światowym, wielokulturowym dziedzictwem. Twórcy The Best in Heritage z premedytacją unikają nazywania go konferencją, gdyż formuła zdarzenia jest daleka od hermetycznego, eksperckiego panelu. Swym kształtem przywodzi na myśl raczej dostępne dla wszystkich forum, pole prezentacji najciekawszych przedsięwzięć spośród wyróżnionych w ubiegłym roku zarówno międzynarodowymi jak i lokalnymi nagrodami. Organizatorem imprezy jest European Heritage Association w Zagrzebiu, głównym sponsorem International Council of Museums (ICOM). Współorganizacji zaś od zeszłego roku podjęła się Europa Nostra, przyczyniając się do nadania chorwackiemu świętu rangi jednego z najważniejszych wydarzeń tego typu na świecie.

Pomysłodawca i dyrektor, prof. Tomislav Sola podkreśla, że nie chodzi tu o nagradzanie, współzawodnictwo lecz prezentację. Dlatego za cel stawia sobie stworzenie przyjaznej przestrzeni wymiany doświadczeń, dyskusji i wystaw dla szczególnie wartościowych projektów, a w efekcie dalszej twórczej inspiracji. The Best in Heritage służyć ma jednak nie tylko oczywistemu nawiązaniu sieci branżowych kontaktów. Chce także, co niemniej ważne, być soczewką koncentrującą uwagę mediów na obszarze zwykle przez nie zaniedbywanym. Organizatorzy rozumieją, że by tak się stało, dziennikarzom należy dostarczyć skompaktowany, czytelny, atrakcyjny i możliwie prosty komunikat i pełnym głosem opowiadać historie sukcesów. Także małe, pozbawione spektakularnych dotacji instytucje mają się czym chwalić, często jednak uzasadnioną dumę chowają w połach zbyt dużego płaszcza niepewności siebie i poczucia, że przecież nie wypada. Dlatego, oprócz czysto informacyjnej funkcji, w pewnym sensie terapeutyczne podkreślanie znaczeń i wartości jest tak dużą siłą spotkania w Dubrowniku.

Równolegle pod szyldem The Best in Heritage autorzy stworzyli profesjonalną, bogatą bazę wiedzy, w której szczególnie cieszy powszechna, bezpłatna dostępność. Oprócz wydań płyt dvd podsumowujących kolejne konferencje, gromadzoną przez osiem lat treść zamieszczono na stronie internetowej. Ma ona, w intencji twórców, pełnić rolę przewodnika-tropiciela klejnotów profesjonalnej znakomitości w coraz bardziej zarośniętej od informacji internetowej dżungli. Dlatego jeśli nie do Dubrownika, zapraszam serdecznie na stronę by zorientować się w inwestycyjnych nowinkach,obejrzeć prezentacje wyróżnionych obiektów (między innymi naszego Muzeum Archeologicznego w Biskupinie) i poobserwować dobre praktyki – także w zorientowanych na odbiorcę i społeczność, pozbawionych zadęcia, a przecież oficjalnych, kanałach spotykania się dziedzictwa z resztą świata.

]]>
http://muzeoblog.org/2010/08/22/wszystkiego-najlepszego-%e2%80%93-the-best-in-heritage/feed/ 0
Augustinermuseum – relacja zwiedzającego http://muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/ http://muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/#comments Fri, 09 Jul 2010 14:24:58 +0000 http://www.muzeoblog.org/?p=2293 czytaj więcej]]> W marcu 2010 roku otwarto we Fryburgu niemieckim nową wystawę stałą prezentującą m.in. średniowieczne rzeźby i malarstwo witrażowe z fryburskiej katedry. Wystawa w Muzeum Augustiańskim (Augustinermuseum) zasługuje na uwagę nie tylko dlatego, że daje możliwość obcowania z dziełami sztuki, ale również ze względu na interesujące, przyjazne zwiedzającemu przestrzenne rozwiązania.

Neutralność przestrzeni
Muzeum mieści się w zsekularyzowanych i zaadoptowanych do celów wystawienniczych zabudowaniach klasztornych augustianów. Po wejściu na główną salę ekspozycyjną zwiedzającego zaskakuje jednak neutralność przestrzeni, w której umieszczono gotyckie rzeźby. Autorzy wystawy w zasadzie nie rekonstruują katedralnego wnętrza. Zadbali jedynie o dobre światło i jednolite, nieangażujące uwagi tła, na których są prezentowane dość luźno rozmieszczone zbiory. W oderwaniu od sakralnego kontekstu mogą się one wydawać zawieszone w znaczeniowej próżni. Powyższe zabiegi sprzyjają jednak skupieniu i uważnemu studiowaniu prezentowanych zbiorów.

Flickr is currently unavailable.

Wiele perspektyw oglądania
Wystawa jest wielopoziomowa, dzięki czemu zwiedzający mogą oglądać zbiory z wielu różnych perspektyw, na przykład żygacze oglądane są początkowo, jak w naturze, z poziomu parteru, a po wyjściu na piętro są dostępne niemal na wyciągnięcie ręki. Co więcej, układ wystawy pozwala na oglądanie rzeźb nie tylko z różnych odległości, ale i z wielu punktów widzenia – z góry, z boku, z naprzeciwległej galerii itp.

Przejrzystość
Wystawa cechuje się przejrzystością, dzięki której zwiedzający ma możliwość oglądania nie tylko najbliższych obiektów, ale uzyskuje również wzrokowy dostęp do odleglejszych wnętrz oraz ich zawartości (fragmentów rzeźb, obrazów, czy witraży). Może również zobaczyć innych zwiedzających, co sprawia, że wystawa nie jest odbierana jako miejsce wyludnione.

Możliwość wyboru
Zwiedzający ma wpływ na kolejność i kierunek zwiedzania. Wyborów może dokonywać intuicyjnie, korzystając z sugestii pracowników lub obserwując innych zwiedzających. Dostęp do szczegółowej wiedzy zapewnia kilka dyskretnie rozmieszczonych infokiosków.

Muzeum – przestrzeń otwarta
W Augistinermuseum ostre podziały ekspozycyjne zastępują „zapowiedzi” – widoczne w różnych miejscach fragmenty kolejnych eksponatów i miejsc – lub „reminiscencje” – możliwości zobaczenia eksponatów po raz kolejny, często z nowej, nieoczywistej perspektywy. Przestrzeń wystawy rozumiana jako przestrzeń percepcji zwiedzającego nie ogranicza się do ścian ekspozycyjnego „pudełka”. Pojawiają się bowiem miejsca, w których zwiedzający może wyjść wzrokiem poza teren muzeum i oglądać panoramę miasta.

]]>
http://muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/feed/ 0
Muzeum partycypacyjne: nowa książka o współuczestniczeniu publiczności w programie muzeum http://muzeoblog.org/2010/05/09/participatorymuseu/ http://muzeoblog.org/2010/05/09/participatorymuseu/#comments Sun, 09 May 2010 21:37:35 +0000 http://www.muzeoblog.org/?p=2180 czytaj więcej]]> Nina Simon, autorka jednego z moich ulubionych blogów o muzeach Museum 2.0, opublikowała niedawno książkę p. t. Participatory Museum.
Zostały w niej zebrane i uporządkowane główne wątki przewijające się dotąd w artykułach na blogu. Praca dotyczy przede wszystkim muzeów, ale proponowane w niej strategie i rozwiązania wydają się być inspirujące również dla innych instytucji kultury.
Autorka rozpoczyna pytaniem: jak współczesne instytucje kultury mogą odnowić kontakt z publicznością i być wartościowymi i istotnymi uczestnikami życia społecznego?. We wstępie można przeczytać, że odpowiedzi na to pytanie posłuży analiza sposobów, na jakie muzea i inne instytucje kultury, angażują publiczność nie tylko w roli odbiorców, ale także jako aktywnych uczestników i współtwórców swoich działań.
Pierwsza część książki zawiera ogólne uwagi na temat sposobów osiągania współuczestniczenia odbiorców w działaniu instytucji kultury. Część druga- Participation in Practice, prezentuje natomiast konkretne strategie wraz z propozycjami i przykładami ich wdrożenia. Zwłaszcza praktyczna część, czyni tę pozycję szczególnie inspirującą. Przedstawiono w niej cztery modele strategii nastawionych na uruchomienie partycypacji zwiedzających i liczne studia przypadku wdrożonych rozwiązań.

Książkę Participatory Museum można za darmo poczytać on-line, na stronie Participatory Museum, lub kupić. Chcąc dokonać zakupu mamy też wybór między wersją papierową i elektroniczną. Warty podkreślenia jest również fakt, że książka ukazała się na bardzo liberalnej licencji Creative Commons Attribution-Noncommercial.

]]>
http://muzeoblog.org/2010/05/09/participatorymuseu/feed/ 0
Z komórką przez dziedzictwo, czyli fotokody na ulicach Łodzi http://muzeoblog.org/2009/12/23/z-komorka-przez-dziedzictwo/ http://muzeoblog.org/2009/12/23/z-komorka-przez-dziedzictwo/#comments Wed, 23 Dec 2009 00:56:49 +0000 http://www.muzeoblog.org/?p=1802 czytaj więcej]]> O fotokodach pisałem już na Muzeoblogu w artykule Semacode – linki sieciowe w realnej przestrzeni. Kody dwuwymiarowe to technologia pozwalająca zapisać różnorakie informacje w małym obrazku przypominającym szachownicę. Do odczytania danych „zaszytych” w fotokodzie można użyć np. telefonu komórkowego z aparatem fotograficznym i odpowiednim oprogramowaniem. Robimy zdjęcie aparatem a program zamienia kod w tekst, obrazek albo link do strony internetowej.

Wśród potencjalnych sposobów wykorzystania fotokodów, są i takie, które czynią tę technologię szczególnie interesującą dla celów promocji i interpretacji dziedzictwa kulturowego.

Przykładem realizowanej w tym duchu inicjatywy może być projekt Odkoduj Łódź. Prowadząca go firma Mobile MS podaje, że jest to „pierwszy w Europie system informacji turystycznej oparty o fotokody”. Inicjatywa adresowana jest do turystów i mieszkańców Łodzi chcących lepiej poznać swoje miasto. Obejmuje oznaczenie fotokodami łódzkich zabytków i innych interesujących miejsc. Po pobraniu oprogramowania na telefon (trzeba w tym celu wysłać SMS pod wskazany numer), zwiedzający może skanować za jego pomocą kody znalezione w przestrzeni miasta. Tą drogą uzyska natychmiastowy dostęp do informacji o danym miejscu i powiązanych z nim artykułów w kilku wersjach językowych. Pakiety informacji zaciągane na telefon obejmują też multimedia (fragmenty filmów, nagrania dźwiękowe) i „niespodzianki” (np. tapety czy dzwonki na telefon).

Systemem fotokodów objęte będą szlaki:
Wille i pałace (szlak prezentujący rezydencje fabrykantów)
Architektura Przemysłowa (trasa łącząca obiekty związane z dziedzictwem przemysłowym miasta)
Śladami Łódzkich Żydów (ścieżka prowadząca przez dziedzictwo i historię Żydów łódzkich)

W działanie systemu ma być również wpleciony program związanych z nim wydarzeń: rozgrywanie w oparciu o fotokody gier miejskich, organizowanie spacerów czy konkursów.

Inicjatywa ta wydaje się być ciekawym eksperymentem. Pojawiają się tu liczne pytania: czy to rozwiązanie znajdzie szerokie grono odbiorców, czy pozostanie zabawą dla specjalistów i pasjonatów? Czy bariera technologiczna nie okaże się zbyt wysoka? Czy zwiedzających zainteresuje taka forma kontaktu z przestrzenią miasta? Jako eksperyment wydaje się ona o tyle wartościowa, że może otworzyć drogę do stosowania tego typu rozwiązań w innych miejscach, np. na ekspozycjach muzealnych.

W muzeach Fotokody mogą być użyteczne do realizowania działań nakierowanych na wychodzenie z wystawą „na zewnątrz” poprzez tworzenie związanych z nią ścieżek tematycznych. Być może mogą też znaleźć zastosowanie na samej ekspozycji jako multimedialna „nakładka” na wystawę nie wymagająca instalowania dodatkowych urządzeń. Atutem fotokodów jest tutaj fakt, że ich fizyczna infrastruktura nie wymaga wielkich inwestycji (jak ma to miejsce w przypadku kiosków multimedialnych czy tradycyjnych szlaków oznaczanych przez trwałe tablice informacyjne). Tabliczki czy nalepki z kodami mogą być łatwo wypełniane nowymi treściami, przez co raz stworzony system morze być wykorzystywany na różne sposoby. Fotokdy są też jednym ze sposobów na łączenie rzeczywistości „realnej” z „wirtualną” – mogą odnosić zwiedzających do linków w sieci WWW. Dzięki temu mogą być ciekawym sposobem funkcjonowanie wystawy w internecie.

Kontakt z dziedzictwem poprzez fotokody ma również ten atut, że angażuje zwiedzającego w wykonanie szeregu czynności, które prowadzą do tego, że może on odczytać zawarte w nich informacje. Nadaje to takim oznaczeniom walor pewnej tajemniczości – są czymś ukrytym, co można poznać tylko w specjalny sposób. Dzięki temu sama sytuacja zwiedzania może nabierać cech aktywnej przygody, co zasadniczo odróżnia ją od biernego odczytywania opisów na tablicach informacyjnych.

]]>
http://muzeoblog.org/2009/12/23/z-komorka-przez-dziedzictwo/feed/ 0
M = E+N http://muzeoblog.org/2009/07/06/m-en/ http://muzeoblog.org/2009/07/06/m-en/#comments Mon, 06 Jul 2009 00:35:45 +0000 http://www.muzeoblog.org/?p=1288 czytaj więcej]]> W piątek 3 lipca 2009 odbyła się w M!K sesja poświęcona roli muzeów w rozwoju miast. Uczestniczyli w niej członkowie Grupy Wymiany Doświadczeń organizowanej przez Związek Miast Polskich. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele samorządów Gorzowa Wielkopolskiego, Kielc, Tomaszowa Mazowieckiego, Szydłowca, Kozienic, Częstochowy i Tarnowa. Punktem wyjścia dla dyskusji było hasło M = E+N, czyli „muzeum to więcej niż ekspozycja„. Dyskusja nad funkcjonowaniem lokalnych muzeów miejskich toczyła się wokół pytań o oczekiwania, jakie wobec muzeów mają ich goście a także pracownicy i samorządowcy. Zastanawiano się również co w muzeach najbardziej przeszkadza w realizacji tych oczekiwań i jak mogą one funkcjonować w lokalnych społecznościach. Wątki pojawiające się w dyskusji i wnioski zostały zebrane pod postacią mapy myśli.

UWAGA!

Użyj przycisku powyżej by zwinąć wszystkie gałęzie i ułatwić przeglądanie. Rozwijaj wybrane gałęzie klikając „+” na ich zakończeniach.

]]>
http://muzeoblog.org/2009/07/06/m-en/feed/ 0
Wydzierajmy nisze wolności! http://muzeoblog.org/2008/12/16/wydzierajmy-nisze-wolnosci/ http://muzeoblog.org/2008/12/16/wydzierajmy-nisze-wolnosci/#comments Tue, 16 Dec 2008 13:28:14 +0000 http://www.muzeoblog.org/?p=463 czytaj więcej]]> Janusz Byszewski z Laboratorium Edukacji Twórczej jest guru w polskim środowisku muzealników poszukujących. Na konferencji „Muzeum wobec wyzwań współczesności” w MIK – podczas prezentacji prelegentów- podkreślił, że jako jedyny w tym gronie nie jest dyrektorem. Bo prawda jest dla mnie taka, że Byszewski jest wizjonerem i, jak by to powiedział inny prelegent tej konferencji Paweł Jaskanis, ma przewagę aksjologiczną nad rzeczywistością. Ale też porusza się zawsze kilka centymetrów nad ziemią.

kolyska bohatera narodowego Zrobiło na mnie wrażenie, jak Janusz Byszewski opowiadał o muzeum jako o przestrzeni wolności. Dlaczego takie ujęcie jest przewrotne? Jeśli spojrzeć na historię muzealnictwa, to od chwili, kiedy duże byty organizacyjne- takie jak państwo- zaczęły używać dawnych gabinetów kuriozów jako narzędzi do legitymizacji władzy, muzeum stało się przede wszystkim przestrzenią indoktrynacji. Muzeum miało uzasadniać wielkość (i antyczność) narodów, pokazywać ich historię w sposób pożądany przez aktualne interesy polityczne. Takie muzeum, poprzez narzucanie jedynej słusznej narracji (np. poprzez ciągłe wskazywanie kierunku zwiedzania) odrzuca alternatywne interpretacje. Tutaj nie ma na nie miejsca.

Z drugiej strony współcześni konsumenci kultury, w tym zwiedzacze muzeów, przyzwyczaili się do możliwości wyboru, więcej, są wyczuleni na narzucanie monopolu prawdy. Cokolwiek złego mówić nawet o przesadzonej konsekwencji demokracji, jaką jest polityczna poprawność u jej podstaw leży szacunek dla różnorodności. A tradycyjne muzeum akceptuje różnorodność o tyle, o ile sobie z nią radzi, innymi słowy o ile potrafi wprzęgnąć ją w swoją narrację.

Muzeum zaprasza dzisiaj nie tylko do wizyty w swoich salach ekspozycyjnych. Byszewski mówi o muzeum jako o „sytuacji”. Takie postawienie sprawy ma duże konsekwencje dla rozumienia jego misji i sposobu funkcjonowania. Muzeum jako sytuacja oznacza eksterytorialność działalności – nie tylko zapraszamy do muzeum, ale także wychodzimy z muzeum do ludzi. Inną konsekwencją jest całkowita zmiana rozumienia „kolekcji”, która przestaje odgrywać kluczową rolę w wystawie – wydarzeniu zachęcającym raczej do samodzielnej interpretacji, niż odbioru („oglądania”) wyborów kustosza.

spotkanie eksponatu ze zwiedzaczem Takie muzeum przede wszystkim inspiruje i otwiera horyzonty, a zwiedzacza traktuje podmiotowo pozwalając mu na przykład na tworzenie własnych kolekcji. Zwiedzacz może sam opisać eksponaty po swojemu. Muzeum zaś powinno mu ułatwić budowanie osobistych relacji z treścią kolekcji, a także dostarczyć klucza interpretacyjnego, ale nie w bezwzględny, opresywny sposób podając jedyny możliwy sposób rozumienia, tylko… obnażając to, jak wystawa powstała. Takie autotematyczne pokazanie „mięsa” jest całkowitym odejściem od stawienia na pasywny odbiór muzealnej narracji.

Napisałam, że Byszewski nie jest dyrektorem. I rzeczywiście nie jest łatwo wyobrazić sobie, jak zrealizować te dezyderaty. Ale dobrze przynajmniej myśleć, że ma przewagę aksjologiczną.

Byszewski wywołuje we mnie dużo dobrych emocji. Może dlatego, że reprezentuje pokolenie 68, z którym ja osobiście się etosowo identyfikuję w wielu kwestiach. I Byszewski odwołuje się do tej przynależności, bez egzaltacji, ale uparcie. Chętnie myślę o muzeum jako o przestrzeni wolności. Jeżeli trudno zrealizować tą tęsknotę w tradycyjnej infrastrukturze, to z pewnością możemy dodawać naszym muzeom cech sytuacyjności, a już na pewno wydzierać nisze w sytuacji wirtualnej…

Czy Byszewski o tym wszystkim mówił? Tak mi się wydaje, ale ostatecznie to raczej jedna z wielu możliwych interpretacji…

foto: utaszwarc by-nc-nd

]]>
http://muzeoblog.org/2008/12/16/wydzierajmy-nisze-wolnosci/feed/ 0
Ślady przeszłości – gry terenowe po Warszawie http://muzeoblog.org/2008/10/27/slady-przeszlosci/ http://muzeoblog.org/2008/10/27/slady-przeszlosci/#comments Mon, 27 Oct 2008 19:12:50 +0000 http://expothinktank.wordpress.com/?p=463 czytaj więcej]]> Centrum Edukacji Obywatelskiej ma wielce ciekawą propozycję wsparcia edukacyjnego dla nauczycieli.”Ślady Przeszłości – gry terenowe po Warszawie” to zestaw scenariuszy gier terenowych możliwych do zrealizowania własnymi siłami edukatorów lub z pomocą np. członków kółka historycznego. Gry prezentują takie elementy dziedzictwa stolicy jak: historia Żydów warszawskich, architektura lat 50` czy Powstanie Listopadowe. Poradnik można pobrać tu: PDF. Inicjatywa ta wydaje mi się być bardzo inspirującą dla tworzenia usług edukacyjnych muzeów. Tego typu scenariusze opracowywane przez muzea w związku z ich wystawami i tematyką, byłyby dobrym sposobem by w wykorzystać przestrzeń pozamuzealną. W tym sensie mógłby to być krok w stronę muzeum otwartego. Koniecznie dajcie znać, jeśli zdarzyło wam się rozgrywać któryś scenariusz, lub znacie kogoś kto próbował.

]]>
http://muzeoblog.org/2008/10/27/slady-przeszlosci/feed/ 0
Ekomuzea (otwarte muzea tematyczne) – szansa rozwoju dla terenów cennych przyrodniczo i kulturowo? http://muzeoblog.org/2007/11/07/ekomuzea/ http://muzeoblog.org/2007/11/07/ekomuzea/#comments Wed, 07 Nov 2007 21:45:14 +0000 http://expothinktank.wordpress.com/2007/11/07/ekomuzea/ czytaj więcej]]> „Ekomuzeum to rodzaj „muzeum bez murów”. Przyroda, kultura i historia są prezentowane wspólnie, w miejscu ich pierwotnego występowania. W przeciwieństwie do tradycyjnych konwencjonalnych muzeów prezentacja obiektów i wydarzeń pozwala na ukazanie ich kompleksowo w pierwotnym otoczeniu, nie zaś wyrwane z kontekstu.”[Barabara Kazior, Ekomuzea (otwarte muzea tematyczne) – szansa rozwoju dla terenów cennych przyrodniczo i kulturowo?]

Całość artykułu tutaj: ekomuzea

]]>
http://muzeoblog.org/2007/11/07/ekomuzea/feed/ 0